Wina w skali przedsiębiorstwa

Zacznijmy od przedsiębiorstwa. Uważamy, że od tych, którzy przegrali, nie można nauczyć się niczego. Bob, kierownik wydziału firmy komputerowej, podejmuje pewne decyzje dotyczące produkcji oprogramowania i w efekcie otrzymuje właściwy produkt we właściwym czasie. Robi na tym kupę forsy, a „Wall Street Journal” pisze o jego wspaniałym sukcesie. Bob zostaje bohaterem. Po pięciu latach robi to samo z następnym pakietem oprogramowania, ale tym razem produkt okazuje się prawdziwym niewypałem i nie można go sprzedać. Co się dzieje dalej? Ktoś musi odpowiadać za tę klapę – albo sam Bob, albo -jeżeli jest przebiegłym, starym dinozaurem – ktoś inny, kogo Bob obarczy winą, na przykład ludzie z działu sprzedaży lub produkcji.

Kiedy decyzja okazuje się biędna, zwykle skupiamy naszą uwagę na ludziach, którzy ją podjęli, nie zaś na samej decyzji. Zakładamy, w rzeczywistości bezpodstawnie, że dobrzy ludzie podejmują dobre decyzje i na odwrót. Mózg Dinozaura nie interesuje się nauką, ponieważ nie jest w stanie niczego się nauczyć. Ludzie, którzy posługują się swoją korą mózgową, mogą nauczyć się podejmować właściwe decyzje, jeżeli będą analizować te, które podejmowano wcześniej, i zrozumieją, co przyniosło sukces, a co klęskę.

Decyzje nie są znakiem łaski, ale skomplikowanymi zadaniami poznawczymi. Dobrze byłoby, gdyby urzędnicy na odpowiedzialnych stanowiskach mieli obowiązek prowadzenia dzienników, tak jak kapitanowie okrętów. Po podjęciu decyzji każdy menedżer sporządzałby spis powodów, dla których ją podjął, i zapisywał, jaki odniosła skutek. Taki autentyczny dokument byłby wielką pomocą dla samego menedżera i przedsiębiorstwa.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>