Samotność na szczycie – kontynuacja

Wielu urzędników radzi sobie doskonale w kontaktach zawodowych, kiedy rozmawiają z kimś w określonym celu. Nie czują się jednak dobrze w sytuacji czysto towarzyskiej, którą traktują jako czczą gadaninę. Są zbyt zajęci i wyczerpani, by postępować zgodnie z zaleceniami poradników i nawiązywać nowe znajomości. W rezultacie nie mają na kogo liczyć, kiedy potrzebują duchowej podpory.

Szczególne problemy z samotnością mają kobiety na kierowniczych stanowiskach. Kiedy osiągną wysoki szczebel kariery urzędniczej, w przedsiębiorstwie niemal na pewno nie znajdą wielu koleżanek o równej im pozycji zawodowej. Trudno będzie zaprzyjaźnić się z kolegami-mężczyznami, ponieważ klan „równych chłopaków” jest ciągle jeszcze niedostępny dla „równych dziewczyn”. Z kolei podręczniki zarządzania pouczają, że błędem jest spoufalanie się z sekretarkami.

Kobiety na stanowiskach kierowniczych widzą, że straciły kontakt z innymi kobietami, których zajęcia nie są równie wymagające. Jeżeli na dodatek są pracującymi matkami, wydaje im się, że w swym napiętym planie dnia nie mają miejsca na taki „luksus”, jak bliskie przyjaźnie.

Niekiedy menedżerowie obu płci są zbyt zajęci, by zauważyć, że są samotni. Jeszcze częściej nie zdają sobie sprawy z prawdziwej przyczyny swojego złego samopoczucia. Pozwalają, by Mózg Dinozaura ustalał takie reguły jak: surowe zasady etyczne („Praca jest ważniejsza i nie tak dwuznaczna jak przyjaźnie.”), zasady dominacji („Nie spoufalaj się z gorszymi od siebie.”) i terytorialności („Moje miejsce jest w pracy.”).

Mogą także doznawać uczucia nudy i apatii, wrażenia, że wszystko przestało być zabawne. Zazwyczaj te uczucia silnie dochodzą do głosu poza pracą, ale później obojętność zakrada się do biura. Już nic nie jest w stanie poruszyć tych ludzi.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>