Przypadek Kurtza

Kurtz składa podpis na wszystkim, nikt nie podejmie najdrobniejszej decyzji bez jego zgody. Także jego menedżerowie przejęli ten styl. W rezultacie jego dział to małe potężne królestwo wewnątrz przedsiębiorstwa, działające według własnych reguł i na własną korzyść.

Każdy grosz należący do firmy Kurtz traktuje jak swój własny. Stara się położyć tamę wydatkom i prowadzi listę głupich zamówień, którą posługuje się, by upokorzyć winnych i dowieść, że kompania poszłaby z torbami, gdyby nie jego ostrożność. Nawet ci, którzy go nie znoszą, muszą przyznać, że zna się na rzeczy. Można by sądzić, że opanował na pamięć tysiące inwentarzy, katalogów i wykazów cen.

Członkowie zarządu uwielbiali Kurtza. ponieważ potrafił utrzymywać niskie koszty i doskonale prowadził rachunki. Dopiero w ostatnich latach zarząd zdał sobie sprawę z tego, ile kosztuje ,.efektywność’ Kurtza. Ludzie całymi tygodniami muszą obywać się bez podstawowych materiałów, co naraża firmę na stratę czasu, bezsensowne oszczędności, nie mówiąc już o obniżeniu poziomu morale wśród personelu.

Powstaje problem, czy Kurtz jest dobry czy zły dla firmy. Kiedy przedsiębiorstwo ma kłopoty finansowe – z pewnością jest dobry. Jednakże, wraz z upływem lat, Kurtz stawał się coraz bardziej konserwatywny i zacofany. Przestał być psem łańcuchowym, stał się psem ogrodnika. „Czarna lista”, którą prowadzi Kurtz, stała się legendą, podobnie jak jego zdolność odgryzania się i wymyślania ludziom, którzy go denerwują.

Zwierzchnicy zaczęli pojmować, że Kurtz staje się kłopotliwy, ale nie chcieli sami wkroczyć do akcji, by zmienić kierownika tak potężnego wydziału. Zdecydowali, że należy się wycofać i pozwolić niższym urzędnikom dobrać się do niego, Ten rodzaj złośliwej strategii nosi czasem nazwę „celowego niedopatrzenia”.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>