Przypadek Barbary – ciąg dalszy

Przydałby się może większy dystans wobec własnego uczucia rozdrażnienia. Szybki marsz po korytarzu łub do bufetu, w którym wypije jogurt i połknie dwie tabletki od bólu głowy, pozwoli jej oddalić się od denerwującego otoczenia i uspokoić się, zanim znowu stawi czoło tabunom interesantów. (Jogurt, zamiast słodkiego pączka, dostarczy jej także trwałej energii i może złagodzić ból głowy. Głód sprawia, że mamy większą skłonność do zachowywania się jak dinozaury.)

Barbara powinna także planować sprawy zawczasu. Inaczej niż Walt, wściekły na gwiżdżącego kolegę, Barbara przeżywa ciągłe frustracje. Jej plan dnia jest typowy dla kobiet, które starają się żonglować pracą w pełnym wymiarze godzin i pełnym zakresem domowych obowiązków.

Barbara musi znaleźć wolną chwilę, żeby zastanowić się nad swym życiem. Pełne złości pytanie, które zadała dziś rano: „Czy rodzina myśli, że jestem niewolnicą?”, powinna zadać sobie ponownie, kiedy uspokoi się nieco. Czy naprawdę uważa, że należy być niewolnicą albo żeńskim odpowiednikiem supermana? Jeżeli odpowiedź nadal brzmi „tak”, Barbara, wraz ze swoją rodziną, musi usiąść i opracować bardziej sprawiedliwy podział domowych obowiązków. Na początek niech każdy robi sobie sam drugie śniadanie.

Barbara powinna nauczyć się mówić, czego chce, i musi pozwolić na to, by mąż i dzieci obywali się od czasu do czasu bez drugich śniadań. W przeciwnym razie natychmiast wpadnie w stary kierat.

Jeżeli skłonność do irytacji i objawy fizyczne pojawiają się co miesiąc według pewnego schematu, który da się przewidzieć i z góry określić, Barbara powinna zdać sobie dobrze sprawę z roli kalendarza. W okresach podwyższonego napięcia musi być szczególnie ostrożna i dobrze się zastanowić, zanim na kogoś warknie.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>