Jak rozzłościć współpracowników? część 2

Każde zdanie, które zaczyna się od „Ty jesteś” i nie kończy się na „cudowny”, zostanie odebrane jako wyzwisko. Jeżeli chcesz spowodować działanie bez rozwścieczenia ludzi, lepiej mówić więcej na temat tego, czego od nich oczekujesz, niż na temat tego, co zrobili lub jacy są. Mówienie ludziom, czego od nich chcemy, jest znacznie bardziej skuteczne:

„Chciałbym, żebyś zrobił to w ten sposób.” (Zaskoczy cię to, jak niewiele razy trzeba w istocie wytknąć ludziom błąd, by skłonić ich do zmiany postępowania. Jeżeli jednak musisz wskazać błąd i, z jakiegoś powodu, nie chcesz nikogo rozzłościć, możesz powiedzieć, że i ty robisz taki sam błąd.)

„Czy mógłbym otrzymać sprawozdanie w czwartek?” „Chciałbym, żebyś przychodził codziennie o 8.30.” „Znajdźmy kilka spokojnych chwil, żeby o tym porozmawiać. Spotkajmy się za dwa tygodnie i przekonajmy się, co zrobiliśmy w tej sprawie.” (Przygotuj się do wysłuchania rozmówcy.)

Publiczne poniżanie. Każda z opisanych powyżej technik jest najbardziej skuteczna, jeżeli stosuje się ją w obecności grupy ludzi. Najlepiej kilku ludzi. Gdy grupa jest zbyt liczna, może okazać nieszczęśnikowi współczucie i zwrócić się przeciwko tobie. Ludwik XVI przekonał się o tym na własnej skórze.

Wiele rzeczy, które prywatnie można zignorować, przybiera obelżywy charakter, gdy nada się im wymiar publiczny. Przerywanie, poprawianie, strategiczne pomijanie milczeniem cudzych osiągnięć działa na ludzi jak płachta na byka, gdy traktuje się ich w ten sposób w obecności grupy.

Wzywaj ludzi „na dywanik”. Postępuj w ten sposób, kiedy wszyscy wiedzą, że wzywasz ludzi do siebie tylko po to, żeby ich zwymyślać.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>